Relacja z I-go Rejsu Kuratorów po Wielkich Jeziorach Mazurskich

Relacja z I-go Rejsu Kuratorów po Wielkich Jeziorach Mazurskich

2777

W dniach 16 – 18.09.2016 roku odbył się I Rejs Kuratorów po Wielkich Jeziorach Mazurskich.

Portem macierzystym była Marina Bełbot nad jeziorem Tajty w Wilkasach.

Większość uczestników pojawiła się w porcie we czwartek po południu. Nikt nie zdradzał oznak zmęczenia podróżą, więc zaraz po zaokrętowaniu rozpoczęła się integracja. Co prawda po zmroku zrobiło się trochę chłodno, ale kuratorom to nie przeszkadzało. Dźwięki gitary i szantowe śpiewy rozbrzmiewały naprawdę długo.

Od piątkowego poranka zaczęło się przekazywanie jachtów i przygotowania do wypłynięcia. Przyjeżdżali też kolejni uczestnicy.

O godzinie 12.00, pod portowym namiotem, Prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Kuratorów Dariusz Palmirski oficjalnie powitał uczestników, po czym zapoznaliśmy uczestników z planem rejsu i omówiliśmy kwestie techniczne. Zrobiliśmy też wspólne zdjęcie.

Przed godziną 13.00 zakończyliśmy wszystkie formalności, sprawy techniczne i wreszcie udało nam się wypłynąć.

Warunki na Kisajnie były bardzo dobre. Było słonecznie, niebo prawie bezchmurne, a lekki wiaterek był w sam raz, aby żeglować, a jednocześnie nie przestraszyć początkujących żeglarzy.

Po kilku godzinach pływania po Kisajnie i Darginie kolejne załogi zaczęły spływać do portu w Sztynorcie. Po szybkiej toalecie wszyscy spotkaliśmy się przy ognisku, gdzie czekał na nas gorący bigos, chleb ze smalcem i kiszone ogórki. Oczywiście nie zabrakło też pieczonej kiełbasy.

Po posiłku zaczęły się długie rozmowy i nawiązywanie znajomości. Wszyscy opowiadali o swoich wrażeniach z pierwszego żeglowania.

Tego wieczora nie zabrakło gitary i śpiewów przy ognisku, a tuż obok, w tawernie Zęza odbywał się koncert zespołu szantowego.

W sobotę nikt się nie spieszył. Każda załoga indywidualnie układała plan żeglowania. Niektórzy popłynęli na jezioro Dobskie, inni kontynuowali zwiedzanie Dargina, a jeszcze inni popłynęli w stronę kolejnego portu Łabędzim Szlakiem. Tego dnia warunki dostarczały żeglarzom więcej wrażeń. Co prawda było słonecznie, ale siła wiatru, w porywach, dochodziła do 5 stopni w skali Beauforta. Na szczęście nikt się nie przestraszył i wszyscy cali i zdrowi dopłynęli do Portu Stranda w Giżycku.

Wieczorem, Kuratorska Brać zapełniła cały taras portowej tawerny, aby posłuchać szantowej kapeli i potańczyć. Wspólnie stworzyliśmy wspaniałą atmosferę i bawiliśmy się wyśmienicie.

W niedzielę pogoda była bardzo podobna. Załogi indywidualnie planowały trasę. Niektórzy chcieli szybciej wrócić do portu macierzystego, a inni, przez Kanał Łuczański popłynęli na Niegocin, a następnie przez Kanał Niegociński do Mariny Bełbot.

W rejsie brało udział 65 osób. Większość deklarowała, że nie będzie to ich ostatnia przygoda z żeglarstwem, a niektórzy okazali się chętni na zrobienie uprawnień żeglarskich. Czyli cel osiągnięty

Pozdrawiamy i do zobaczenia w przyszłym roku.

W imieniu organizatorów rejsu
Karol Mysiukiewicz